Problem siedzenia na dziecku rozwiązaliśmy z panią merlotową dość radykalnie.
Kiedy Merlot II Junior miał rok, urządziliśmy sylwestra u siebie. Na circa 60-70 osób w porywach. Czasy sprzyjały garnięciu się ludzi do siebie, był to bowiem sylwester 1981 roku.
Prawo sprzyjało mniej, obowiązywał ścisły zakaz zgromadzeń.
Sylwester udał się wspaniale. Komplikacje pojawiły się dwa dni później, około 11:00.
Ale to już zupełnie inna historia…
Sir Hamiltonie
Problem siedzenia na dziecku rozwiązaliśmy z panią merlotową dość radykalnie.
Kiedy Merlot II Junior miał rok, urządziliśmy sylwestra u siebie. Na circa 60-70 osób w porywach. Czasy sprzyjały garnięciu się ludzi do siebie, był to bowiem sylwester 1981 roku.
Prawo sprzyjało mniej, obowiązywał ścisły zakaz zgromadzeń.
Sylwester udał się wspaniale. Komplikacje pojawiły się dwa dni później, około 11:00.
Ale to już zupełnie inna historia…
Weselszych życzeń w przyszłym roku życzę,
merlot -- 01.01.2009 - 15:10