Pewnie jak niektórzy zauważyli, to jest mój stary tekst. Pewnie niektórzy tyż zauważyli, że od tygodnia nic nie piszę, w dodatku zanosi się na następny tydzień niepisania (zaraz wyjaśnię dlaczego)
Jako, że nadchodzi weekend majowy a znim Święto Konstytucji 3 Maja, obok 11 Listopada ważne święto narodowe, więc z tej okazji chciałbym wkleić całkiem udany mój tekst sprzed roku, z 3 maja.
Wklejam go dziś, bo od środy mnie nie ma i dostępu do neta mieć nie będę, a we wtorek i w poniedziałek czasu na neta z kolei mieć nie będę.
Ale komenty jak chcecie możecie pisac dopiero 3 maja:)
A i uzupełniam tekst i teksty o piosenek wersje yotubowe, bo tutaj da się to łatwo robić, tekst w oryginalnej wersji tego bajeru nie miał.
Więc voila, oto tekst z 3 maja, dokładnie z nocy drugiego na trzeci maja, z godziny 1.00.
Niedługo święto 3 maja.
Nie wiem, co ono znaczy dla mnie. Nie będę pisać o symbolach narodowych/patriotyzmie/cechach narodowych/polactwie/polityce itd. Jak to często w moim blogu bywa, oddam głos innym. (Kretynie, to po co piszesz tego żałosnego bloga, jak twój co drugi tekst to albo kompilacja cytatów albo wiązka inspiracji- to taka wstawka intertekstualna, ostrzegam, będzie więcej)
Zacznijmy może tak:
W moim kraju/W moim kraju/Wieje czarny wiatr/Znów nie mogę spać/W moim kraju/W moim kraju/Czasem boję się żyć/Coraz zimniej mi/To tu polityka wysysa mózg/To tutaj asa zabija król/Gdy trwa zimna wojna serca i słowa/Coraz mniej miejsca żeby się schować/Gdy myślą chcesz zwyciężyć świat/A sercem wygrać bój z kamieniem/Wołasz do ludzi/A kiedy nikt nie słyszy/Co dzień wstajesz bledszy /I bardziej jesteś niczym
Ale to co teraz jest, to mały pikuś właściwie. jak ktoś nie wierzy, niech słów ballady posłucha, a ballada nie kłamie, choć lepiej by było gdyby to była tylko krwawa baśń.
Zwycięstw się szlak ich serią znaczy/Sztandar wolności okrył chwałą/Głowami polskich posiadaczy/Brukują Ukrainę całą./Pada Podole, w hołdach Wołyń/Lud pieśnią wita ustrój nowy,/Płoną majątki i kościoły/I Chrystus z kulą w tyle głowy./Nad polem bitwy dłonie wzniosą/We wspólną pięść co dech zapiera/Nieprzeliczone dzieci Soso,/Niezwyciężony miot Hitlera.
/Już starty z map wersalski bękart,/Już wolny Żyd i Białorusin/Już nigdy więcej polska ręka/Ich do niczego nie przymusi./Nową im wolność głosi “Prawda”/Świat cały wieść obiega w lot,Że jeden odtąd łączy sztandar/Gwiazdę, sierp, hakenkreuz i młot.
I nastał później podobno czas hołoty. Ale Polska istniała, dla wielu to było ważne bardzo, szczególnie po traumie wojennej i stalinowskiej. I nawet w czasach hołoty powstawały perełki prawdziwe, może sam teksty brzmią kiczowato, ale jak się ich słucha, to dreszcze przechodzą:
Powrócisz tu, gdzie nadwiślański brzeg, /Powrócisz tu zza siedmiu gór i rzek,/Powrócisz tu, gdzie płonie słońcem wrzos i głóg, /Gdzie cienie brzóz, piach mazowieckich dróg. /Powrócisz tu, gdzie wierzby pośród pól, /Powrócisz tu, gdzie klucze białych chmur, Powrócisz tu, by szukać swoich dróg i gwiazd, /By słuchać znów, jak wiosną śpiewa las, powrócisz tu!
A jak ktoś dalej nie wie gdzie wracać to podpowiadam:
Tam noce spokojne, tam tylko spadają race gwiazd, /na szczęście to, trzeba wierzyć im.
Tam dni są słoneczne, tam łąki zielone, chłopcy z nich /rwą kwiaty swym ukochanym.
Musisz uwierzyć mi, że jest /taka wyspa pod skrzydłami ptaków, /gdzie dziecko bez trwogi spogląda w gęstwinę białych chmur,
bo wie, że z nich tylko deszcz. (...)Wierz mi, wierz, ta wyspa jest /póki ty jesteś ze mną tu. /Może brzeg nad Wisłą jej, /może jest nią właśnie twa
ojczyzna
(,,Wyspa” w odmętach netu nie znaleziona, ale jak ktoś nie zna, to swym muzycznym (he, he,) autorytetem zapewniam, że Mira śpiewa pieknie, zresztą przecież to wiecie:)
Ale, co tam wyspa, wyspy szczęśliwe i mniej szczęśliwe można mieć wszędzie, za to Bieszczady są tylko tu.
Tam niespodzianki cię czekają co dzień/Gdy w połoniny wyruszasz na zwiady,/A potem patrzysz o słońca zachodzie/Siadłszy na drzewa przewalonej kłodzie/Jak żyją Bieszczady./Przyjeżdżaj zaraz, jeśliś jest na chodzie./Rzuć politykę, panny i ballady./Tutaj jesienią – jak w rajskim ogrodzie/Oprócz istnienia – nic cię nie obchodzi.Przyjeżdżaj w Bieszczady
Jako że śpiewania Kaczmarskiego o Bieszczadach nie odnalazłżem, to spojrzenie na Bieszczady prosto z samych Bieszczad czyli chopaków z KSU
Ale żeby nie było za słodko (ta słodkość oczywiście do piosenki KSU się nie odnosi, bo ona mroczna raczej, ale do poprzednich niektórych), szczególnie, że w tytule gorzkość obiecałem i zapowiedziałem, więc słowa dotrzymać należy, a dotrzyma go bard, co słów gorzkich o Polszcze wiele wypowiedział i jego obserwacje, choć czasem przerysowane są, to prawdę niosą i dźgają mocno, ale nie ma lekko.
Poranne zorze, poranne zorze/Gdy idę w Sopocie nad morzem /Po plaży brudno-piaskowej/Bałtyk śmierdzi ropą naftową /Poranne chodniki/Gdy idę, nie rozmawiam z nikim /Jak jest w niedzielę nad ranem /Po sobotnich balach chodniki zarzygane
Polska
Mieszkam w Polsce
Mieszkam w Polsce
Mieszkam tu, tu, tu, tu
Znowu wieczorne przygody /Gdy wchodzę na kamienne schody
Zaczepia mnie pijanych meneli wielu
Jutro spotkają się w kościele (...)Nocne sklepy z mlekiem
I patrzę, co się dzieje pod sklepem
Tłum przystawia komuś do twarzy pięści
Żądają dla niego kary śmierci
Znowu poranne pociągi
Ja stoję i patrzę na mundurowe dziwolągi
Czy byłeś kiedyś w Kutnie na dworcu w nocy
Jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy
Miało nie być o symbolach,ale będzie, bo jest i ironicznie, i mądrze,
i o symbolach
(przed drugim ,,i” nie powinno być chyba przecinka)
Ale będzie i przecinek i tekst.
Ojczyznę kochać trzeba i szanować/Nie deptać flagi i nie pluć na godło
Należy też w coś wierzyć i ufać
Nie deptać flagi i nie pluć na godło
No trzeba, nie trzeba, można, należy, powinno się, warto, opłaca się?
Zostawiam wszystkich z tymi przemyśleniami, jest jeszcze mnóstwo inspiracji i
tekstów pięknych, choćby Grzegorza Ciechowskiego, Kaczmarskiego też.
O Bieszczadach to najpiękniej chyba KSU zaśpiewali (co już można było usłyszeć), no,ale oni chopaki z Bieszczad, i SDM tyż.
Więc może SDM, czemu nie, SDM trafia i nawet do wielbiciela cięższych dźwięków:
O Lao Che już nie wspominam, bo pisałem, wystarczy kliknąć sobie na ten link:
http://tecumseh.salon24.pl/6606,index.html
Opowieść czas kończyć, ballada jednak nie gaśnie. Wszystkim zaś, u których duch gaśnie polecam słowa na koniec.Jak na koniec, to Budzego, bo to jak już wiecie pewnie, Budzy to aksjomat.
Jeżeli nam zabraknie sił/zostaną jeszcze morze i wiatr/nadejdzie nasz czas
No nadejdzie.
PS. Autorzy tekstów to po kolei:
Anja Orthodox( wykonanie: Closterkeller)
Jacek Kaczmarski
Janusz Kondratowicz ( wykonanie cudowne Irena Santor)
Bogdan Loebl ( wykonanie Breakout, głos Miry)
Jacek Kaczmarski
KSU
Kazik Staszewski ( wykonanie: Kult)
Muniek Staszczyk( wykonanie: T. Love)
SDM
Budzy (wykonanie: Armia)
Komentarze moje, te głupie to bardziej moje, w sumie wszystkie nieważne.
P.P.S. Zapowiadam przerwę od siebie:), znaczy do środy to pólprzerwa, a potem trza Pieniny odkrywać. jak wrócę, to może cuś o tym będzie, ale pewnie nie, bo jak wiadomo wszem i wobec weny brak.
Znikam acz w przerwach między znikaniem na komenty odpowiadać będem.
Jeszcze jeden P.S. Dzisiaj idem sobie ,,Control” obaczyć, więc jak mnie zainspiruje, to może cuś o tym będzie, ale nie wiem.
Akurat słońce świeci, to trza mroczny film obaczyć i w mrok kina się udać, by jakoś choć część słonecznego popołudnia w miłych warunkach spędzić.
O, tak bywa.
komentarze
ja zwsze będę miał jako credo tekst Dezertera
“to jest mój kraj, bo tu się urodziłem
i tutaj pewnie umrę,
ale dlaczego
ma się cieszyć z tego,
że to jest mój kraj?”
:)
“Kto pyta wielbłądzi”
Docent Stopczyk -- 27.04.2008 - 13:52Ano cieszyć się nie trza,
ale zawsze można znaleźć kilka pozytwów, a nawet więcej.
pzdr
grześ -- 27.04.2008 - 14:05A jak, ja
urodziłem się za dnieprowymi porohami.
To jest mój kraj, czy nie?
I dla kogo gnojem śmierdzę albo jestem wschodnią hołotą?
Igła
Igła -- 27.04.2008 - 16:58Panie Igło,
trochę nie rozumiem, znaczy to jaki ma związek z tym, co ja napisałem?
I czy ktoś panu odmawia tu, że to pana kraj?
P.S. Nie pod każdym tekstem trza od razu pisac o Prawdziwych Polakach i takich tam, wiem, ze temat fascynujący pana ( mnie tyż często), ale akurat ten tekst jest raczej poświęcony trochę innym rzeczom.
grześ -- 27.04.2008 - 20:11Zresztą nieważne, ale ten komentarz jakiś dziwny dla mnie.
grześ
nie pamiętałem,
tekst o fladze świetny T>Love raz sobie nwet użyłem, wychodzi na to że rock’n‘rolowcy maja i miel pojecie o ważnych sprawach
pozdrawiam
Prezes , Traktor, Redaktor
max -- 27.04.2008 - 20:39Co nie pamiętałeś?
Tekstu mojego?
Niewielka strata:)
A T. Love świetne jak zresztą wszystkie piosenki tu polecane, no bo w końcu samożwańczym autorytetem w sprawach rockowych i nie tylko siem obwołał.
grześ -- 27.04.2008 - 21:15Znaczy ja samozwańczy żem na TXT, a Docent prawdziwy, w dodatku z tytułem:)