1. Dlaczego i na jakiej zasadzie “ewolucja obyczajowości” ma wpływać na dogmaty, choćby nawet skostniałe?
2. Czy Kościół bez swoich skostniałych dogmatów, to jeszcze Kościół, czy też może już niebieska tancbuda?
3. Skąd założenie, że trzeba należeć do Kościoła; można wybrać przecież życie w zgodzie z “kwestiami obyczajowości”.
4. Na czym polega i czy możliwa jest wiara w Boga (chrześcijan) po odrzuceniu dogmatów Kościoła Katolickiego?
5. Co jest złego w tym, że kościoły świecą pustkami? Niech świecą.
Kościół powinien wskazywać, że chrześcijanin głosuje na osoby, które będą w działalności publicznej reprezentować wartości zgodne z nauką Kościoła. Dla mnie to jest oczywiste. Tak działają np. prawdziwe partie chadeckie. Kościół dba o upowszechnianie swojej nauki również poprzez wpływ na życie publiczne. Nie angażuje się poprzez delegację swoich przedstawicieli (np. biskupi nie są senatorami), czy kierowanie organami władzy, ale wspiera odpowiednich ludzi. Krótko mówiąc, Kościół w Polsce tłumaczy na kogo głosować i bardzo dobrze, że tak robi. Przykładowo, ksiądz Popiełuszko opowiadał w swoich kazaniach o Solidarności i wolnej Polsce; ksiądz Tischner uchodził za kapelana Solidarności, ksiądz Isakowicz był kapelanem strajku w Nowej Hucie, a dziś deklaruje, że nie zagłosuje na Małego; biskup Życiński przestrzegał przed glosowaniem na nieodpowiedzialnych, frustratów i lustratorów; ojciec Rydzyk promował PiS, wcześniej LPR itd.
referent
——————————————————————
Jeśli już Wiech, to tylko oryginalny
-->Agawa
Wszystko ładnie, tylko:
1. Dlaczego i na jakiej zasadzie “ewolucja obyczajowości” ma wpływać na dogmaty, choćby nawet skostniałe?
2. Czy Kościół bez swoich skostniałych dogmatów, to jeszcze Kościół, czy też może już niebieska tancbuda?
3. Skąd założenie, że trzeba należeć do Kościoła; można wybrać przecież życie w zgodzie z “kwestiami obyczajowości”.
4. Na czym polega i czy możliwa jest wiara w Boga (chrześcijan) po odrzuceniu dogmatów Kościoła Katolickiego?
5. Co jest złego w tym, że kościoły świecą pustkami? Niech świecą.
Kościół powinien wskazywać, że chrześcijanin głosuje na osoby, które będą w działalności publicznej reprezentować wartości zgodne z nauką Kościoła. Dla mnie to jest oczywiste. Tak działają np. prawdziwe partie chadeckie. Kościół dba o upowszechnianie swojej nauki również poprzez wpływ na życie publiczne. Nie angażuje się poprzez delegację swoich przedstawicieli (np. biskupi nie są senatorami), czy kierowanie organami władzy, ale wspiera odpowiednich ludzi. Krótko mówiąc, Kościół w Polsce tłumaczy na kogo głosować i bardzo dobrze, że tak robi. Przykładowo, ksiądz Popiełuszko opowiadał w swoich kazaniach o Solidarności i wolnej Polsce; ksiądz Tischner uchodził za kapelana Solidarności, ksiądz Isakowicz był kapelanem strajku w Nowej Hucie, a dziś deklaruje, że nie zagłosuje na Małego; biskup Życiński przestrzegał przed glosowaniem na nieodpowiedzialnych, frustratów i lustratorów; ojciec Rydzyk promował PiS, wcześniej LPR itd.
referent
——————————————————————
referent Bulzacki -- 28.11.2008 - 18:09Jeśli już Wiech, to tylko oryginalny